niedziela, 9 lutego 2014

Z perspektywy Ateny

Ten Apollo do reszty zgłupiał! Mamy lato, a on wstał o 10! A Słońce obudził dopiero o 11! To jakieś nieporozumienie. Najpierw,  podczas narady , olewa nas i szlaja się z Hadesem po McDonaldzie, następnie kłamie w żywe oczy! Co się z tym chłopakiem dzieje? Zawsze był lekkomyślny i bujał w obłokach, ale sumiennie wywiązywał się ze swoich obowiązków. Podejrzewam, że ostatnio zmienił dilera... I zamiast połówki bierze całość... Muszę z nim o tym porozmawiać.

Rozmowa z Herą nie była pomyślna. Uważa ona bowiem, że nie powinnam się sprzeciwiać Zeusowi. Skoro on powiedział, że Rzymianie to zagrożenie, to tak jest. Wiem, czemu tak zareagowała. Jestem córką króla bogów z pierwszego związku,  a ona jest cholernie zazdrosna. Nie wiem co zrobić.  Tak opiekunka mądrości nie wie co zrobić. Sama muszę przekonać innych do mojego zdania. Och, jak dobrze ,że na Olimpie panuje demokracja w sprawach wojny.

Byłam na kawie razem z Artemidą. Długo rozmawiałyśmy o Gai... Tak . Jest to już pewne.  To nasza przodkini przebudza się.  Gdy się obudzi nie będzie nadziei. Chyba ,że jakaś śmiertelniczka stanie się. .. Nie.  To legendy starsze nawet od Gai. Z chaosu wyłonił się Głos.  To on przepowiedział tą dziewczynę. Powiedział też,  że przepowiednia wcale nie musi się spełnić.  Wszystko zależy od przepowiedni o Siedmiu Półbogach. Powiedziałam o tym Artemidzie. Głęboko się zastanowiła i powiedziała, że powinnyśmy ją odnaleźć,  ale nie mówić o tym innym bogom. Może jej pomoc wcale nie będzie potrzebna. Wtedy poczułaby się niepotrzebna. Lepiej mieć ją na oku i przypilnować ,  a w razie czego poprosić o pomoc. Ona ją znajdzie a ja będę jej pilnować. Po tym rozmowa zeszła na Apolla. Zgodnie stwierdziłyśmy, że musimy zająć się tą sprawą. Uzgodniłyśmy, że spotkamy się teraz, gdy Artemis odnajdzie dziewczynę. Pożegnałyśmy się i każda odeszła w swoją stronę.

Znowu spotkałam się z panem M. Tym razem był jakiś nieswój. Na jego przedramieniu zobaczyłam napis SPOR i wieniec laurowy. Obok był wypalony napis Zdr... Reszty nie widziałam, bo zakryty był koszulką. Wypytywał o bogów i ich plany. Odpowiadałam , ale kłamałam. Wydaję mi się, że on jest za Gają. Muszę to sprawdzić. Wyszłam, nie dając po sobie poznać, że coś podejrzewam.

Gdy wróciłam na Olimp, okazało się,  że była kolejna narada. Ledwie zdążyłam. Iris nadal nie było.  Bogowie podśmiechiwali się z Zeusa. Twierdzili, że on nigdy nie zacznie narady i tak dalej. Nagle do sali wpadła spóźniona bogini. Była przerażona.  Zaraz za nią wpadł olbrzym. W rękach trzymał Łowczynie. Zeus się wściekł, gdy zobaczył swoją córkę. Spowodował wybuch, w którym potwór się rozpadł.  Sam podbiegł do Thalii i próbował ją ocucić. Pomagała mu Afrodyta i Apollo. Chociaż raz. Reszta bogów wyszła z sali. Rozeszliśmy się do swoich gabinetów. Mi nie dawała spokoju ta dziewczyna, Wiktoria. Wstałam, schowałam dumę do kieszeni i poszłam do niego. Zapukałam. Przytoczę całą rozmowę,  bo nadal nie wierzę,  w to co się stało.
-Proszę.
-Witaj Posejdonie- zaczęłam niepewnie.
-Atena... czyżbyś znowu chciała mi wypominać sprawę Aten?
-Nie. Chciałam się zapytać o zdrowie twojej córki- z trudem powstrzymałam złość.
-O Wiktorię? - zapytał zdziwiony- Dziękuję.  Czuję się już lepiej. Obecnie jest w obozie herosów.
- Posejdonie, wszyscy wiem ,że Gaja się budzi. Łatwiej zwycięży jeżeli my nie będziemy współpracować. Zapomnijmy o sprawie Aten i zacznijmy od nowa. Zgoda?- chciałam wyciągnąć rękę, jednak Zeus wezwał mnie w tym momencie do siebie. - Pomyśl o tym. Porozmawiamy jutro.
Po czym nie czekając na odpowiedź wyszłam do Zeusa, który dopytywał o sprawy dotyczące budowy. Kiedy wreszcie skończył była już północ. Zmęczona , wróciłam do siebie.  Długo nie mogłam zasnąć. Myslałam o tym co powiedziałam Posejdonowi. Ciekawe co mi odpowie.

Cele dnia:
- Porozmawiać z Apollem
- Porozmawiać z Posejdonem
- Przemyśleć postepowanie z panem M.
- Poczekać za informacją od Artemis
- Zapytać co tam u Iris

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz