środa, 12 lutego 2014

Z perspektywy Ateny

Nareszcie Cię znalazłam!  Ten głupi dzieciak Hadesa zabrał mi pamiętnik. Jak dobrze , że miałam system obronny. W czasie , gdy go nie miałam,  nic się nie działo. Tak zupełnie nic. Miałam wakacje. Całkowicie odcięłam się od świata.  Wyjechałam na Hawaje. Nie zgadniecie kto mnie tam znalazł! Posejdon. To był wstyd. Opalałam się na plaży w bikini i czytałam książkę o historii Polski. Pewnie zapytacie dlaczego akurat jej historię. To właśnie stamtąd pochodzi ta dziewczyna, która pomoże nam , gdy inni zawiodą. Chciałam poznać lepiej jej kraj. Ale wracając do wydarzeń.  Tak sobie czytałam o II wojnie światowej , gdy usłyszałam znaczące chrząknięcie. Speszona odwróciłam się i zobaczyłam Posejdona. Ociekał wodą,  co sprawiało, że wyglądał tak mrau... Zeusie! O czym ja myślę!  Ledwo się z nim pogodziłam (Pogodziliśmy się ) a już o tym myślę. Zaproponowałam miejsce obok mnie na kocu. Chętnie się przysiadł. Zaczęliśmy prowadzić swobodną rozmowę,  gdy nagle z morza wyłoniła się ogromna fala i mnie zalała! Przetarłam oczy i zobaczyłam, że Posejdon się śmieje!  Nie mogłam mu puścić płazem i wylałam na niego mój olejek do opalania. On w odwecie zaczął okładać mnie poduszką.  I w ten sposób zaczęła się wojna na poduszki! W pewnym momencie wylądowałam pod nim i on nadal mnie bił poduszką. Nie wiedziałam, że obserwuje to ktoś, dla kogo było to upokarzające. Wiecie pewnie, jak to wyglądało jak ktoś patrzył z boku...
Nazajutrz na Olimpie, wszyscy rzucali mi ukradkowe spojrzenia. Jedynie Afrodyta podeszła do mnie i gratulowała mi, chociaż nie wiedziałam czemu. Po kolejnej naradzie Zeus poprosił mnie ... zaraz Zeus ? Jupiter! Ciekawe co się stało. Poprosił na rozmowę.  Idę z nim porozmawiać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz