sobota, 22 marca 2014

Z perspektywy Zeusa

Ehh... Co mam powiedzieć. Cześć. Moi bracia, tak samo jak moje dzieci nic nie zapisują w swoich pamiętnikach. Panuje ogólna panika, bo moja siostra i żona Hera, wpadła na pomysł podmienienia półbogów. Posejdon się burzy. A moja rzymska część zaczyna coraz bardziej się ujawniać. Ale, to nie znaczy, że ja nic nie robię. Oczywiście jak zawsze, strzelam sobie do niewinnych śmiertelników. A oprócz tego? Hmmm... Nie próbuję powstrzymywać Hery. Już kiedyś próbowałem zawiesić ją na Olimpie z kowadłami u nóg itd.... Ale nie mam już na nią siły. Jest maksymalnie uparta. Z drugiej strony, jeden z tych półbogów to jakby mój syn. No, to syn Jupitera, ale Jupi siedzi w moim ciele. A drugi to ten ciołek. Syn Posejdona. Ugh.... Jackoson. Nie chciał zostać bogiem, bo chce zostać z tą córką Ateny. I mamy uznawać swoje dzieci.. .Czy on nie wie, jak dużo z tym roboty?! Trzeba ich bezpiecznie doprowadzić do obozu. A ja po przygodzie z Thalią mam dość. W co zamienię kolejne dziecko? W widelca? W źdźbło trawy? To nienormalne. Ale tu wszystko jest nienormalne. A co do innych, to ten od ognia cały czas próbuje walczyć z Aresem, bo myśli, że odzyska Afrodytę. Pfff... Ona ma za dużo seksapilu. On jedyne co ma to ohydne brodawki i blizny. Ale Hefek już za chwilę będzie miał więcej roboty niż mu się wydaję... On też ma półboskie dzieci. Afrodyta też będzie zaskoczona, ale ona sypiała z tyloma facetami, że nie wiem, czy ten półbóg zrobi na niej jakiekolwiek wrażenie. Skończyłem już swój monolog. Idę obwiniać kogoś o coś. Do widzenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz