No okej. Zaczynam... Przez ostatnie kilka tygodni nie byłem w stanie dodać nic, ponieważ miałem "kłopoty rodzinne". Nie zdajecie sobie sprawy, jak to jest być bogiem. Może i jestem chyba najbardziej wyluzwany ze wszystkich, ale dlaczego herosi uważają mnie za zjeba? Bo interesuję się poezją i w ogóle? Nawet włase dzieci mają o mnie złe zdanie...
Zeus wysłał mnie do Obozu (tym razem serio tam byłem!) miałem dowiedzieć się, co się u mnich dzieje i czy wszystko jest w porządku. Ogólnie na luzie, wystarczyło porozmawiać z grupowymi domków i w ogóle. Tylko domek Aresa się jakoś na mnie fochnął. Serio, nie ogarniam ani ich ojca, ani tych dzieciaków. Oni chyba z Hadesu urwali wszyscy. Pff... no dobra. Wieczorem gadałem z Hermesem o tych bardziej "boskich" sparawach i raczej nie powinienem... ci. Nawet nie wspomniałem o nich! Dobra, kończę... mam kilka spraw z pomniejszymi boszkami i boginiami na dziś. Tak około dwadzieścia Iryfonów do wykonania.
A dobra, jednak nie. Hera właśnie wbiła mi do pokoju... Eeej... to nie Hera... Czy ja właśnie widzę Junonę?!
*rzuca pamiętnik i wybiega z pokoju nie kończąc*
(Przepraszam Rachel, że nie dodałam notki... mam bardzo dużo nauki, zwłaszcza teraz :c Nie mogę sobie pozwalać na częste wchodzenie tu i umieszczanie wpisów... Mam 3 opowiadania, adminuję na jednej stronie i jestem adminką pewnej BARDZO spamerskiej i aktywnej grupy... Ale obiecuję, od teraz będę dawać przynajmniej 1 notka ma tydzień (: )
Nie ma sprawy, chciałam się tylko upewnić, że ktoś coś jeszcze pisze ;)
OdpowiedzUsuńFajny blog ;)
OdpowiedzUsuń